Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

StarCraft II albo jak przestałem się martwić i pokochałem e-sport (gościnnie na Antyweb.pl)

S

Przez wiele lat miałem wrażenie, że e-sport jest rozrywką zarezerwowaną dla bardzo nielicznego, wyselekcjonowanego grona, zaś dla większości śmiertelników pozostając jedynie kolejnym podgatunkiem Science-Fiction. Paru gości spotyka się gdzieś w piwnicy, żeby pochwalić się swoimi umiejętnościami przed innymi, podobnymi sobie. Wiecie, okulary z optyką podobną do teleskopu Hubble’a, kręgosłup wygięty zgrabnie niczym elficki łuk, pikowany sweter od babci, dziewczyny tylko w jot-pe-gie. Kochane stereotypy.

Z mojego punktu widzenia, pytań było wiele. Byłem jeszcze w stanie zrozumieć sam fakt, że takie turnieje się pojawiają i że producenci sprzętu są chętni sponsorować najlepszych graczy w zamian za oklejenie ich powierzchni reklamowej – czyt.: T-shirtu – swoimi znakami towarowymi. Nie byłem w stanie jednak pojąć, co jest ciekawego w oglądaniu, jak ktoś gra w Quake’a czy innego Counter Strike’a? A przecież musi być w tym coś intrygującego, skoro organizowane są turnieje – tych się na ogół nie robi się dla samej idei. Liczy się rachunek ekonomiczny, a bez widzów tenże rachunek nie wychodziłby zbyt korzystnie dla organizatorów…

Zachęcam do przeczytania całości mojego gościnnego wpisu na Antyweb.pl.

PS: A osoba na grafice to Grzegorz “MaNa” Komincz, jeden z najbardziej utytułowanych polskich graczy w SC2. :-]

Skomentuj

Jestem bardzo ciekawy, co masz do powiedzenia! :-]

Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Tu mnie znajdziesz:

Najświeższe teksty

Najnowsze komentarze