Tomasz Kozioł

(Pop)kultura osobista

Najświeższe teksty

“Adrenalina”, konkursy literackie i “Dzień, w którym Robert Małecki powiedział mi, że mam dryg do pisania”

&

Kiedy reaktywowałem swoją stroną, napisałem, że przerwa była spowodowana m.in. pracą nad czymś dłuższym. Dużo dłuższym. Podzieliłem się już z Wami moją pierwszą bajką dla dzieci, o Chomiku Minimaliście. Ale to nie było to “długie coś”, nad którym pracowałem przez prawie dwa lata. Dziś z kolei chcę Wam po raz pierwszy zaprezentować opowiadanie spod mojego pióra (no, spod moich palców uderzających w klawiaturę). Nosi tytuł “Adrenalina” i napisałem je na konkurs “Stulecie polskiego kryminału”.

Mamy już w takim razie dwa z trzech elementów zawartych w tytule tego tekstu. Jest “Adrenalina”, jest i konkurs literacki. Ale co do tego wszystkiego ma znany, lubiany, poczytny i wielokrotnie nagradzany autor kryminałów, Robert Małecki? I czy to opowiadanie jest tym “długim cosiem”, nad którym pracowałem przez dwa lata?

Chcecie się przekonać? To zapraszam dalej.

(więcej…)

Wszyscy nasi Spider-Mani #002 – Jakub Kijuc rysuje Człowieka-Pająka i opowiada o komiksach

W

Miesiąc temu miałem przyjemność przedstawić Wam pierwszą część cyklu “Wszyscy nasi Spider-Mani”, w której rozmawiałem z Kamilem K. Karpińskim. Kamil opowiadał o początkach swojej ilustratorskiej kariery, planach na przyszłość i, oczywiście, ulubionych superbohaterach (w jego przypadku nie był to akurat Spider-Man).

Teraz przyszła pora na przedstawienie mojego drugiego gościa. To Jakub Kijuc – ilustrator, który ma styl tak charakterystyczny, że po prostu nie da się go pomylić. Wieki temu miałem niemałą frajdę z czytania jego “Konstruktu”. Od tamtej pory Jakub znacząco rozszerzył swoją działalność – Jan Hardy i Dąb Bartek królują w jego pracach, a i “Konstrukt” też pojawia się tu i ówdzie. O wszystkich tych projektach dokładniej opowie Wam już za chwilę sam Kuba!

(więcej…)

Wszyscy nasi Spider-Mani #001 – Kamil K. Karpiński rysuje Człowieka-Pająka i opowiada o komiksach

W

Niedawno podzieliłem się z Wami dwoma długaśnymi tekstami z Człowiekiem Pająkiem w roli głównej. Najpierw opowiedziałem o narodzinach mojej miłości do tej niesamowitej postaci i zapowiedziałem cykl “Wszyscy moim Spider-Mani”. Następnie przez 20 stron maszynopisu rozwodziłem się nad (prawie) wszystkimi detalami trylogii Sama Raimiego.

Niewiele później pojawiła się w internecie zabawa #6fanarts polegająca na… cóż, narysowaniu sześciu fanartów. Co więcej, fani artystów mogli podrzucać swoje pomysły na to, które postaci mają trafić do zestawienia. Oczywiście, skończyło się na tym, że gdzie tylko mogłem, oddawałem głos na Spider-Mana, rzecz jasna. I wiecie co? Kilka razy mi się poszczęściło! Na zamaskowanego Petera Parkera skusił się między innymi Kamil K. Karpiński, z którym miałem już kiedyś zresztą przyjemność współpracować.

(więcej…)

Chomik Minimalista przyszedł się przywitać!

C

Cześć!

Chciałbym Wam dziś kogoś przedstawić. To Chomik, zwany Minimalistą. Mieliście się poznać dopiero za kilka miesięcy, gdy Chomik będzie się czuł w pełni gotowy, ale szaleństwo panujące na świecie zmobilizowało go do wcześniejszego wyściubienia nosa ze swojego zagraconego domku. Futrzak uznał, że nie można zawsze być do wszystkiego na sto procent gotowym i czasem trzeba po prostu pójść na lekki żywioł. Co też właśnie czyni – przywdział pelerynę, napiął klatę i jest gotowy do akcji!

(więcej…)

Wszyscy moi Spider-Mani – część 2: Tobey Maguire i Sam Raimi albo rzecz o wielkiej odpowiedzialności

W

Wprowadzenie do cyklu “Wszyscy moi Spider-Mani” zakończyłem nie lada cliff-hangerem. Otóż, rzuciłem pytanie, czy coś może pójść nie tak z premierą takiego filmu, jak „Spider-Man” Sama Raimiego. Ogólna odpowiedź brzmi: jasne, że tak! Źle może pójść między innymi, cóż, wszystko. Ale…

Jak się okazało – na szczęście dla małego mnie – wszystko poszło właśnie tak, jak miało pójść. Pewnie po budowaniu „napięcia” w poprzednim tekście, spodziewaliście się, że zacznę od narzekania na Spider-Mana w wydaniu Raimiego, ale w przypadku pierwszej części po prostu nie potrafię tego zrobić. To jeden z tych filmów, w którym można – i to dosyć łatwo – przyczepić się do sporych rozmiarów listy szczegółów. Jest jednak ona równoważona przez bardzo długą listę szczegółów, które zostały dopieszczone z niesamowitą wręcz pieczołowitością. Równocześnie, jest to film, który wszystkie najważniejsze rzeczy robi dobrze.

(więcej…)

Wszyscy moi Spider-Mani – część 1: Wstęp albo rzecz o narodzinach komiksowej miłości

W

Chciałem napisać w miarę prosty przegląd wszystkich serii filmów o Spider-Manie. Jest to postać, której losy śledziłem przez całe życie, wcieliło się w nią na srebrnym ekranie trzech różnych aktorów… Czułem, że chętnie postawię te wszystkie wersje obok siebie i przyjrzę się, co w której zagrało. Jest to temat bardzo standardowy, w internecie przewałkowany chyba w każdą stronę. Ale że jest to równocześnie temat bardzo subiektywny, to i tak miałem ochotę wziąć go na warsztat.

(więcej…)

Batman mógł powrócić, to ja też mogę

B

Cześć!

Gdy pierwszy raz od ponad dwóch lat zobaczyłem wordpressowy kokpit admina, to… po prostu ucieszyłem się, że postanowiłem przywrócić bloga do życia i znowu do Was i dla Was coś napisać.

Przerwa od prowadzenia strony miała u swego podnóża wiele niezależnych powodów. Głównym z nich była chęć spróbowania się z napisaniem czegoś dłuższego niż nawet najdłuższa rozprawa o filmie (do dziś chyba rekordzistą jest w tym zakresie tekst o trzeciej części Iron Mana). Czułem, że wpadłem w wir regularnego pisania relatywnie krótkich tekstów, ciągle trzymając się formuły opinii/recenzji. Nie potrafiłem wtedy równocześnie tego kontynuować i eksperymentować z czymś nowym. Musiałem się tego dopiero nauczyć i… Myślę, że się udało!

(więcej…)

Injustice: Gods Among Us – Perfekcja została osiągnięta

I

Domyślam się, że odważny tytuł tego artykułu może wzbudzić poruszenie (zakładając równie odważnie, że w tym kraju jest ktoś poza mną, kto czyta growe komiksy…). Śpieszę wręcz z wyjaśnieniem. Opowieść graficzna wprowadzająca fabularnie do bijatyki Injustice faktycznie osiągnęła perfekcję, swego rodzaju absolut. Trzeba tu jednak uściślić, że chodzi o bardzo specyficzne kategorie. Czytając tę serię komiksów, wiedziałem, że w kategorii “tak złe, że aż dobre” tudzież “guilty pleasure” trafiłem na czyste złoto. Czegoś tak cudownie, idealnie fatalnego chyba jak żyję, jeszcze nie widziałem. Nie pamiętam też, kiedy coś tak doszczętnie złego dało mi tak dużo czystej, nieskalanej niczym przyjemności.

(więcej…)

Sport czy e-sport? Kibicowi może być wszystko jedno

S

Owacje na stojąco. Meksykańska fala. Wycie fanów, krzyk komentatorów. Wbrew pozorom, nie jest to Liga Mistrzów, to nie jest czwarta bramka wciśnięta przez Lewandowskiego do wrażej bramki. To finał ostatnich kwalifikacji w niemieckiej Kolonii do Intel Extreme Masters, w którym HerO starł się z Poltem. Uwierzcie mi, wrażenia były niesamowite. Miałem szczęście oglądać cały turniej i takiej walki o puchar dawno nie widziałem. Emocje były co najmniej takie, jak na “prawdziwych” imprezach sportowych, jeśli nie większe. Zresztą… dlaczego nie mielibyśmy uznać takowych spotkań za prawdziwe imprezy sportowe?

(więcej…)

Diablo III: Nawałnica światła – Uczciwa powieść czy fabularna proteza?

D

Utarło się ostatnio, iż premiera nowej gry Blizzarda nie może się obyć bez wypuszczenia na rynek uzupełniającej historię książki. Trend zaczął się w okolicach StarCrafta II i do dziś trwa w najlepsze. Tak jak przed premierą podstawki D3 na sklepowe półki trafił “Zakon”, tak teraz – również spod pióra Nate’a Kenyona – jest to “Nawałnica światła”. Jak bardzo fanatycznym fanem produkcji Zamieci trzeba być, by czerpać przyjemność z tej lektury? Spróbujmy umiejscowić odpowiedź na to pytanie na skali od “jeden” do “KoZa”.

(więcej…)
Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Tu mnie znajdziesz:

Najświeższe teksty

Najnowsze komentarze