Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Icewind Dale – darmowe paczki pełne radosnej rozwałki

I

Postanowiłem już zamknąć sprawę Doliny Lodowego Wichru i dodatków do niej. Była chwila przerwy w publikowaniu artykułów, gdyż najpierw odkopałem reckę Fable’a, a przez cały piątek zajmowałem się komputerem. Teraz jednak jest czas by naskrobać parę słów od dwóch mniejszych od Serca Zimy add-onach. Chodzi oczywiście o oficjalne Trials of the Luremaster oraz mod Auril’s Bane. Jedziemy z tym koksem!

Trials of the Luremaster

Przyjemny dodatek. By się do niego przenieść musimy mieć zainstalowane Heart of Winter i odwiedzić karczmę w mieście, do którego przenosi na Arundel. Tym razem nie ma już żadnego limitu doświadczenia, dzięki czemu nową przygodę możemy zacząć od razu po przybyciu. Jak się zapewne domyślacie, jeśli tak zrobimy, może być momentami gorąco, ale za to późniejsze ukończenie Serca Zimy będzie prościutkie, gdyż będziemy mieli parę poziomów do przodu.

Zresztą – nie tylko poziomów. Byłem mocno zdziwiony, gdy zdarłem pierwszych kilka trofeów z ciał wrogów. Moc niektórych przedmiotów jest zaskakująco wysoka! Potężne bronie, tarcze oraz elementy zbroi, które mogą nosić magowie (udało mi się zejść z KP moich czarodziei poniżej 0 bez większych problemów). Oczywiście, zadowolony byłem z takiego zastrzyku energetycznego dla mojej drużyny, co nie zmienia jednak faktu, że zostałem przez twórców zaskoczony.

Oprócz przedmiotów, dostajemy jeszcze do wykonania jeden duży quest i sporawy obszar, na którym rozgrywa się akcja. Jest to chyba jeden z większych labiryntów, jakie widziałem! I nie chodzi mi o wielopoziomowe lochy, rodem z Wieży Durlaga, nie! Tym razem dostaliśmy do spenetrowania – między innymi – jeden gigantyczny loch, w którym naprawdę można się zgubić. Całe szczęście – jest to jedno piętro a nie piętnaście, więc nie zdążymy się znudzić. I bardzo dobrze – sensowny ruch.

Cóż, tradycyjnie na podsumowanie mogę jedynie powiedzieć, że dodatek warto zainstalować. Skoro można mieć wszystkiego więcej, to czemu nie? A że do tego jeszcze poziom dobry, to już tylko dodatkowa zaleta…

Tu się przyznam bez bicia, że nie poznałem jeszcze wszystkich możliwości moda, ani nie wypełniłem głównego zadania. Niemniej jednak, z instalacji jestem bardziej niż zadowolony!

Auril’s Bane

Auril’s Bane nie tylko dodaje dodatkowe przedmioty (kilka naprawdę świetnych!), NPC-ów, ale również – co mnie chyba najbardziej ucieszyło – parę miłych usprawnień. Po pierwsze, boss ze Smoczego Oka (błagam, nie każcie mi pisać jej imienia, bo nawet, jakbym miał je teraz przed oczami, to pewnie bym się pięć razy pomylił!) jest trudniejszy. Mnie to ucieszyło o tyle, że nigdy nie miałem z nim problemów, a przy tym podejściu rzeczywiście było trochę więcej roboty. Ponadto, podniesiono pułap doświadczalny do 40 leveli, czego jeszcze w praktyce jeszcze nie sprawdziłem, gdyż nie grałem na tyle długo, ale pamiętam, że już raz osiągnąłem wcześniejsze ograniczenie 30, więc tym razem nie byłoby problemu, by je przekroczyć. Ostatnia z zauważalnych zmian, to zaimplementowanie niektórych zasad z 3ed. D&D, dotyczących, na przykład, ukradkowych ataków.

Aktualnie mam przerwę od grania w Icewind Dale, więc nie jestem w stanie napisać niczego konstruktywnego o głównym zadaniu Auril’s Bane, ale myślę, że to się zmieni w przyszłości. A wtedy na pewno dam Wam o tym znać!

2007

Skomentuj

Jestem bardzo ciekawy, co masz do powiedzenia! :-]

Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Tu mnie znajdziesz:

Najświeższe teksty

Najnowsze komentarze