Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Wspomnienia z Hawajów #04: „Militarnie”

W

Wspomnienie #09: „Amerykańsko-japońskie Pearl Harbor”

Tak się złożyło, że miałem okazję odwiedzić Pearl Harbor. Samo miejsce nie jest szczególnie imponujące na pierwszy rzut oka – plenerowe pokazy filmów dokumentalnych, małe muzeum, kilka sklepów z pamiątkami. Zdecydowanie ciekawsza jest możliwość zwiedzenia czy to łodzi podwodnej, czy też pancernika (brata bliźniaka zatopionej podczas ataku USS Arizony). Jest też monument postawiony niejako na wodzie – dokładnie nad wrakiem rzeczonej Arizony, która nigdy nie została wydobyta z zatoki i stała się grobowcem dla poległych wraz z nią marynarzy.

Mnie najbardziej zaciekawiła jedna rzecz czy raczej: jedno pytanie. Na które pewnie nigdy nie znajdę odpowiedzi. Otóż, Hawaje są równie chętnie odwiedzane przez Amerykanów, jak i przez Japończyków (bardzo podobny dystans dla jednych i dla drugich, wbrew pozorom). Pearl Harbor dla tych pierwszych jest symbolem bodaj największej porażki z czasów II Wojny Światowej. A dla tych drugich? Pomnik stworzony z wyciągniętej z wody kotwicy pancernika Arizona jest dla nich chyba symbolem niebywałego sukcesu militarnego, którego już podczas tamtej wojny nie powtórzyli… Bardzo mnie ciekawi, o czym myślą, gdy odwiedzają muzea w Pearl Harbor… „Ale daliśmy im popalić”?

Wspomnienie #10: „Jesteś na przepustce?”

Skoro już jestem przy kwestiach – nazwijmy to – militarnych, poruszę jeszcze jedną ciekawą kwestię. Otóż, kilka razy podczas spacerów po Chicago i Honolulu zostałem zapytany… z jakiej jednostki jestem i czy jestem na przepustce właśnie. Za pierwszym razem miałem problem w ogóle zrozumieć, o co jestem pytany. Rozumiałem treść i sens słów, ale zupełnie nie pasowały mi do zaistniałej sytuacji – myślałem, że nie mogę wyłapać kontekstu.

Całość zamieszania można chyba zrzucić na fakt, że większość czasu chodziłem w bojówkach M65 i czapce, której krój od biedy można byłoby nazwać wojskowym. Może też dołożył się fakt, iż od statystycznego Amerykanina jestem masywniejszy, mimo braku opony od TIRa w okolicach pasa. Sam do końca nie wiem… Grunt, że Amerykanie mają wyraźnego fioła na punkcie wojskowości i wojskowych – ich pytania były podszyte wyraźną, szczerą ciekawością (a moje odpowiedzi z kolei były powodem do nieukrywanego zawodu).

Jest to kwestia o tyle ciekawa, że jeden z lotów spędziłem w bliskim towarzystwie faktycznego wojskowego, tyle że emerytowanego. Obsługa tak wokół niego skakała, że aż bark mi słów, by to wiernie opisać. Cała reszta pasażerów nie miała najmniejszego znaczenia – istotne było tylko i wyłącznie nalanie kolejnej Coli staremu wojskowemu.
Z jednej strony jestem w stanie to zrozumieć. Z drugiej jednak – mówimy tu o naprawdę skrajnej sytuacji. Takiej, w której wszyscy pozostali pasażerowie byli w ogóle pomijani. A jeśli chcieli czegoś akurat, gdy kichnął ów wojskowy, byli traktowani niemalże opryskliwie.

W cyklu “Wspomnienia z Hawajów” pojawiły się następujące teksty:

  1. Wspomnienia z Hawajów #01: „Ogólnie”
  2. Wspomnienia z Hawajów #02: „Kulinarnie”
  3. Wspomnienia z Hawajów #03: „Motoryzacyjnie”
  4. Wspomnienia z Hawajów #04: „Militarnie”
  5. Wspomnienia z Hawajów #05: „Turystycznie po raz pierwszy”
  6. Wspomnienia z Hawajów #06: „Turystycznie po raz drugi”
  7. Wspomnienia z Hawajów #07: „Podsumowująco”

komentarze 2

Jestem bardzo ciekawy, co masz do powiedzenia! :-]

  • Ciekawe wspomnienia, fajnie sie czyta te notki. Mam nadzieje, ze to jeszcze nie koniec ‘cyklu’? 😉

  • Dzięki, cieszę się bardzo, że Ci się podobają. :] Już niebawem będzie piąta część. :]

Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Tu mnie znajdziesz:

Najświeższe teksty

Najnowsze komentarze

%d bloggers like this: