Tomasz Kozioł

(Pop)kultura osobista

Najświeższe teksty

Diablo: Sword of Justice – W krainie demonów sprawiedliwy jest królem

D

Wzięcie się za lekturę “Sword of Justice” osadzonego w uniwersum Diablo wymaga pewnej odwagi. Może nie wypada oceniać czy to książek, czy komiksów po okładkach, ale z drugiej strony… ciężko się nie uprzedzić, kiedy grafika na owej okładce chce ci wydłubać oczy, zjeść je, przetrawić, wypluć i wstawić z powrotem na miejsce. A tak właśnie jest w tym wypadku. I podkreślmy tu, że na ogół grafiki witające czytelników są bardziej dopracowane od reszty zawartości. W końcu mają zachęcać do lektury i przyciągać wzrok – muszą, a przynajmniej powinny być, ładne. Co więc myśleć o powieści obrazkowej, która nawet ten aspekt ma w głębokim poważaniu?

(więcej…)

Diablo: Gdy zapada ciemność, rodzą się bohaterowie – Zaskakująco dobry zbiór opowiadań

D

Są takie tytuł, za które się biorę z myślą, że raczej będę cierpiał. Dla przykładu, nieopatrznie przeczytałem kiedyś starcraftowe “Uprising” Micky’ego Neilsona, gdyż nie wiedziałem, na co się porywam. Szrot to był rozmiarów wręcz trudnych do opisania. Teraz zaś została wydana w Polsce nowa książka spod szyldu Diablo i kto jest jej redaktorem? Micky Neilson. Chciałem zrecenzować tę pozycję i byłem jej ciekawy, ale z drugiej strony – byłem też przekonany, że mój mózg się wykrwawi w tak zwanym międzyczasie. A tu się okazuje, że nie taki diabeł straszny jak go malują. A że właśnie o malowanie diabła cała rzecz się rozchodzi…

(więcej…)

Dark Templar Saga, Christie Golden – Kopalnia wiedzy dla fanów StarCrafta

D

Większość literackich adaptacji gier, z jakimi miałem styczność, wiązała się z reprezentowanymi przez siebie markami w raczej oczywisty sposób. Tak, żeby wyszedł z tego w miarę łatwy do sprzedania produkt, którego głównym odbiorcami są co bardziej zapalczywi fani konkretnego uniwersum. Przy okazji takie powieści nie tylko na siebie zarabiały, ale też reklamowały produkt właściwy i, jeśli były dobrze przygotowane, rozbudzały wyobraźnię graczy, czekających na kolejną odsłonę ulubionego tytułu. I tu dochodzimy do sagi Mrocznych Templarów, osadzonej w uniwersum StarCrafta, a spisanej przez Christie Golden.

(więcej…)

StarCraft II i powieści uzupełniające – historia prawdziwa…?

S

Blizzard znany jest z tego, że większa część z jego gier ma nie tylko miodną i dopracowaną mechanikę, ale też jest okraszona fabułą, która daleko wybiega poza to, do czego są przyzwyczajeni w ramach danego gatunku. W szczególności, jeśli chodzi o RTS-y, w przypadku których scenariusze ekipy od Zamieci daleko wybijały się ponad przeciętność, a dla mnie osobiście były często wręcz fascynujące. Dlatego też z otwartymi ramionami przyjąłem powieści, których zadaniem było uzupełnienie podkładu fabularnego w mojej ulubionej serii Blizzarda, czyli w StarCrafcie II.

(więcej…)

StarCraft Achive – Od rozrywającej mózg tragedii po rewelacyjny sukces

S

Uczciwie muszę to napisać – choć mam słabość do powieści growych, należących do moich ulubionych, wirtualnych światów, to moje pierwsze z nimi przygody można raczej określić jedynie mianem “guilty pleasure”. Tak, miałem z lektury frajdę, ale mój mózg krwawił. I to do tego stopnia, że jucha ciurkała uszami i zalewała kartki powieści. I, szczerze mówiąc, myślałem, że… to jest taki standard w literaturze dla graczy. Ot, zapis zmagań niedzielnego wojownika z kampanią. Wiecie, taki fabularyzowany dokument stworzony bez żadnego budżetu, pomysłu i zaangażowania autora. Tak to przynajmniej wyglądało, gdy czytałem cykl “StarCraft Archive”. Co jednak ciekawe, z każdą kolejną powieścią było coraz lepiej. I to nie tylko dlatego, że mój umysł zdążył się już wykrwawić.

(więcej…)

StarCraft – Komiksowy eksperyment w gwiezdnym uniwersum Blizzarda

S

Tak jak nie lubię tego robić, tak muszę zacząć tę recenzję od ustalenia pewnych faktów natury bardziej technicznej niż merytorycznej. Otóż, ów komiks z uniwersum StarCrafta nazywa się po prostu… “StarCraft”. Co oznacza, że możemy mieć problem w jasnym rozgraniczeniu tych dwóch mediów – gry i komiksu. Dlatego też umówmy się, że dodanie cudzysłowu zmienia nam uniwersum gry w omawiany komiks. Jest cudzysłów – komiks; nie ma cudzysłowu – uniwersum. Nie martwcie się, będzie dobrze, damy radę.

(więcej…)

Mirror’s Edge komiksowo – Frogger, Rhiana i zaginiona głębia

M

Mirror’s Edge zapadło mi w pamięci jako świetne tech-demo nowatorskiego systemu poruszania się, dodatkowo przyozdobione historyjką o zamordowaniu dobrego polityka, co samo w sobie umieszczało grę w kategorii S-F. Byłem ciekawy, czy przeczytanie komiksu stanowiącego preludium do fabuły gry, rzuci trochę światła na intencje autorki, czy też opowieść nadal nie będzie miała, w moim odczuciu, większego sensu. Temat był też o tyle ciekawy, że scenariusz zarówno do gry, jak i powieści obrazkowej, pisała Rhianna Pratchett (tak, z tych Pratchettów).

(więcej…)

Diablo: Tales of Sanctuary – Tak dobrze, a tak krótko

D

Ostatnio miałem okazję przybliżyć Wam komiks z uniwersum StarCrafta, który nosił tytuł… cóż, “StarCraft”. Praktycznie wszystko było “nie tak” z tym wydawnictwem – fabuła wlekła się, skakała i rwała, postaci były niejakie, a i oprawa graficzna w żadnym stopniu nie cieszyła oczu. Teraz zaś wziąłem się za inną propozycję od Blizzarda, z innego uniwersum. Jako że nie jest to StarCraft (ani nie WarCraft), zostaje nam już tylko Diablo, czyli teoretycznie świat o najmniejszym potencjale fabularnym. Jak powszechnie wiadomo, wydawać może się wiele i często nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością.

(więcej…)

God of War komiksowo – Komiks, który zaskakuje

G

Postawcie się w mojej sytuacji – jestem gościem, który z jakiegoś dziwnego powodu lubi czytać growe komiksy. I jakość tychże wątpliwych dzieł doprowadziła mnie do stanu, w którym chciałem zacząć tekst od “nie uwierzycie, ale przeczytałem dobrą opowieść graficzną powstałą na kanwie gry”. No, może trochę sztywne zdanie – ale tak było! Tak, mimo że lubię obcować z tymi obrazkowymi opowieściami, to z każdą kolejną lekturą tracę wiarę w to, że mogą one w ogóle prezentować jakiś sensowny pomysł. Jasne, czasem coś mi się nawet spodoba, tak jak to było w wypadku pierwszego “Prototype’a”, ale nie mógłbym z ręką na sercu powiedzieć, że to był dobrze spędzony czas. I oto wziąłem się za “God of War”, który naprawdę mnie zaskoczył. Nie uwierzycie, ale przeczytałem dobrą opowieść graficzną powstałą na kanwie gry.

(więcej…)

Modern Warfare: Ghost – To nie opowieść, to encyklopedia anatomii

M

Komiksy wydawane pod szyldem Wildstorm mają to do siebie, że często historie w nich opisane krążą dookoła gry, której dotyczą, ale w ostatecznym rozrachunku nigdy nie zbliżają się meritum sprawy na tyle blisko, by faktycznie pokazać graczom coś ciekawego. Było to widać między innymi w Mirror’s Edge, gdzie historia przytoczona w powieści obrazkowej tak na dobrą sprawę nie miała większego wpływu na wydarzenia z gry, prawie się z nimi nie zazębiała. I, niestety, podobną sytuację mamy w przypadku komiksu Ghost osadzonego w uniwersum Call of Duty: Modern Warfare.

(więcej…)
Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Tu mnie znajdziesz:

Najświeższe teksty

Najnowsze komentarze