Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Dragon Ball: The Episode of Bardock – Świąteczny prezent dla fanów Goku

D

Nawet nie będę pytał, kto z obecnych zna Dragon Balla. Ponieważ mam szczerą nadzieję, że wszyscy znają. Natomiast nie wszyscy muszą i mogą wiedzieć, że w grudniu pojawiła się nowa, dwudziestominutowa animacja z tego uniwersum. I jest naprawdę świetnie wykonana. Film nazywa się “The Episode of Bardock” i jest kontynuacją rewelacyjnego pełnometrażowego “Bardock: The Father of Goku”.

Muszę nadmienić, że “The Father of Goku” to jedna z moich ulubionych kinówek Dragon Balla – druga, zaraz po “The History of Trunks”. Natomiast niniejsza krótkometrażowa animacja… cóż, fabularnie ciągnie wątek bardzo na siłę, o czym pewnie zaraz się przekonacie. Ale to nie zmienia faktu, że duch Dragon Balla jest w niej naprawdę silny, zaś seans to czysta przyjemność.

Jeszcze mała uwaga dla osób, które nie widziały “The Father of Goku” – koniecznie obejrzyjcie przed “The Episode of Bardock!”. Nie tylko dlatego, że to po prostu obowiązkowa pozycja dla fanów Goku i ferajny, ale też dlatego, iż jest to jedyny sposób na zachowanie fabularnej ciągłości.

Miłego oglądania! A po seansie dajcie koniecznie znać, jak wrażenia. :]

komentarzy 11

Jestem bardzo ciekawy, co masz do powiedzenia! :-]

  • Biorąc pod uwagę fakt, że to już 2 nowa pozycja z Dragon Ball (może w niezbyt krótkim okresie czasu, ale zawsze), który miał być ponoć definitywnie zakończony, oraz zwyczaj do niedotrzymywania obietnic przez wydawców, to może jednak niedługo przeczytamy w odmętach internetu o nowej serii 🙂 Ja bym się wyjątkowo tym faktem nie zmartwił 🙂

    • Jeśli chodzi o ten drugi, to masz na myśli “The Return of Goku and Friends” czy jakoś tak? Też widziałem, ale niestety był potwornie słaby… Wolałbym, żeby powstawało więcej rzeczy na poziomie “The Episode of Bardock”. :]
      A “Dragon Ball Kai” oglądałeś? Ja się trochę nad nim zastanawiam. 

      • Nom, niestety był kiepski, ale mimo wszystko fajnie jednak było zobaczyć coś nowego.
        Właśnie też mnie kusi, ale szkoda, że nie ma w nim sagi Buu 🙁  
        Swoją drogą ciekawe czy gdyby zdecydowano się na kontynuację Dragon Ball, to czy byłyby to wydarzenia bezpośrednio po Z czy też po GT. Bo z tego co wiem to Akira Toriyama nigdy nie uznał GT za pełnoprawną kontynuację. Ech, chciałbym zobaczyć jakąś serialową sagę z Brolly.

        • Toriyama chyba tylko rysował GT, nie? Nie był scenarzystą? 
          Co do Kai – mam już 77 odcinków (łącznie jest niecałe 100), dziś pewnie przy treningu zacznę sobie oglądać. :] W szczególności, że mam eng dub, więc nie będę musiał napisów czytać. ;]

      • Ja KoZochielu widziałem całego KAIa i mówię – warto. Po to, by sobie odświeżyć DB chociażby. Po to, aby zobaczyć ile trwa walka Goku – Frieza bez fillerów 🙂

        • Dziś się za niego biorę. :] Co do fillerów – powala mnie fakt, że walka z Cellem kończy się w okolicach setnego odcinka. Czyli wtedy, kiedy w Z chyba kończyła się walka z Freiza. ;]

  • Jezu jakie to jest kiepskie. Mogli by nie gwałcić Dragona bardziej. Niech zostanie takie jakie jest. 

    • Bardziej gwałcić…? A widziałeś takie hity, jak “Return of Goku and Friends” albo “Bio-Brolly”? Poza tym, przecież ta animacja, choć naprawdę krótka, jest bardzo w klimatach DB.

      • Widziałem to pierwsze nie istnieje dla mnie. Co do filmówek to uznaje tylko dwie: The Father of Goku i The History of Trunks.

        • Według mnie, było sporo naprawdę niezłych kinówek. Aż sobie dla przypomnienia przejrzałem ich listę. Poza tymi wymienionymi przez Ciebie, bardzo mi się podobały jeszcze chociażby:
          – Cooler’s Revenge;- Broly – The Legendary Super Saiyan.

Tomasz Kozioł (Pop)kultura osobista

Tu mnie znajdziesz:

Najświeższe teksty

Najnowsze komentarze

%d bloggers like this: